Dziwne rozwiązanie

Ostatnio byłam ze swoimi taboretami w jednej ze stolarni. Nogi przy taboretach zrobiły się luźne, a że na tym się nie znam kompletnie musiałam liczyć na pomoc płatną, kogoś kto się na tym zna, no chyba, że wolałabym zbierać gości z kuchennej podłogi. Z braku innego rozwiązania ruszyłam obładowana i już po chwili znalazłam się w stolarni. Opowiedziałam zaraz stolarzowi co mnie sprowadza, a on się tylko zaśmiał i powiedział, że najlepiej jak bym wybrała nowe, bo taboretów się nie naprawia. Bardzo się zdziwiłam, bo raczej nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Rozumie, gdyby noga taboretu była pęknięta, albo gdyby jej brakowało, a ona się tylko poluzowała. No i niestety skończyło się na tym, ze musiałam wymienić taborety na nowe, jednak tym razem nie kupie już drewnianych, bo to nie ma sensu. Drewniane bardzo szybko się psują i w końcu bym musiała co roku je zmieniać. No i tak się zastanawiam czy to prawda, że w przypadku taboretów najgorsze co można zrobić to kupić je drewniane?

Comments are closed.